Dekorator pokoi dziecięcych moje inspiracje

« 1 z 2 »

Jako dekorator pokoi dziecięcych szukam wszędzie inspiracji…  swoją drogą inspiracje  to piękne słowo nadające styl i klasę wszystkim tym, którzy zwyczajnie ściągają żeby nie powiedzieć  „zrzynają” od konkurencji . Ja tez należy do tych inspirujących się, a w dalszej kolejności także innych więc łańcuch inspiracji jest pięknie zachowany.

Tym razem moje oko padło na kolekcje  amerykańskiej firmy Pottery Barn, która tym razem zaprosiła do współpracy projektantkę sukien ślubnych Monique Lhuillier . Efekty tej kolaboracji są piękne, czarujące i bardzo stylowe .

 

Sama autorka mówi , ze cała kolekcja jest eteryczna i delikatna  w subtelnej kolorystyce bladego różu, szarości i mięty przywołujących atmosferę spokoju i marzeń.

Tiulowe baldachimy, spódnice baletowe , kryształki, koraliki , koronki i haftowane aplikacje to elementy obecne w kolekcji. Pościel w motywach kwiatowych, narzuty z falbanami, zasłony z kokardkami, złote literki i girlandy przywołują w pamięci angielski styl .

Swoją pełną czaru kolekcją Pottery Barn przypomniało mi jak piękny jest styl pewnego nadmiaru w tkaninie i w formie i ta inspiracja zaoowocuje powrotem do giętych mebli w stylu Ludwika, baldachimów, kwiecistych kap i pastelowych odcieni. Efekty do zobaczenia w naszej pracowni już wkrótce .

Z wizytą w Wielkim Jabłku

Maj to miesiąc tak gęsty od urodzin , imienin , komunii , Dnia Matki innych rautów, ze w przyszłym roku chyba dam drapaka żeby nie popaść w dziurę finansowo (prezenty  i wagową (nadmiar proseco i szparagów z masłem) ). W tym roku mój plan się częściowo ziścił bo pojechałam z dwójką swoich dzieci do Nowego Yorku co nawiasem nijak  nie pomogło ani finansom (dolar wysoko) ani wadze (porcje ogromne).

Chcąc choć częściowo uzasadnić wyjazd i nadać mu pozór delegacji postanowiłam sprawdzić jak wygląda oferta dekoratorsko dziecięca w tym szalonym mieście .

Najpierw sprawdziłam ofertę firmy Pottery Barn Kids. Kolory kolekcji typowe, czyli błękit, róż , śmietankowy ,,biel i granat. Tylko wszystkie te kolory za dosłowne i za intensywnie . Stylistyka albo na królewnę albo marynarza , ewentualnie na panienkę z okienka. Ilość przyłóżkowych ozdób postaci  pościeli, ochraniaczy, tasiemek na smoczki i poduszek, wydała mi się nadmiarem .

« 1 z 2 »

Wszystko na wysoki połysk i prze stylizowane, ale znalazłam parę funkcjonalnych perełek , które zamierzam wprowadzić do sprzedaży: np. fotel , bujak do karmienia na płozach (na zdjęciu).

Niezrażona ofertą Pottery Barn udałem się do źródła moich ostatnich inspiracji firmy Restoration Hardware.

I tu niespodzianka. Otóż okazuje się, ze filia nowojorska w ogóle nie ma prezentacji linii dziecięcej. Zapytana przeze mnie o powód ekspedientka wyjaśniała mi, ze Nowy York to głównie miasto singli i par, i jak ktoś ma dzieci to raczej się  wyprowadza. I tak naprawdę  po namyśle rozumiem to doskonale . To miasto jest w nieustannym pobudzeniu i ruchu. Wszyscy gdzieś idą z nieodłącznymi kubłami z kawą . Z przyklejonymi telefonami do ucha , w słuchawkach nie zatrzymują sie nawet na moment . To nie jest miasto dla rodzin z dziećmi . I bardzo jestem szczęśliwa  , że przyszło mi mieszkać miedzy Warszawą, a spokojną Kopenhagą .

Nowy York wolę oglądać na filmach.

BACK