Jak nie zgubić naszego wewnętrznego dziecka

Kochani!

Dziś Dzień Dziecka! Właściwe Święto każdego z nas i zgodnie z doktryną o pielęgnacji wewnętrznego dziecka powinniśmy dziś skupić się na naszych potrzebach i marzeniach . Ale jak znam życie w skupieniu nad naszymi dziećmi zapomnimy o sobie i jak zwykle i ruszymy do codziennego trybu „wszystko dla dziecka”.

A ja się dziś trochę zbuntuje i będę celebrowała ten dzień inaczej w skupieniu nad moim duńskim mężu i z butelką Prosecco . Bo drodzy moi gdyby nie my i nasi drodzy partnerzy dzieci by nie było. A dzieci to tak naprawdę cudowny, ale mocno kosztowny i wymagający  dodatek do naszego życia i obowiązek, który tak naprawdę nigdy się nie kończy. Mówię to z perspektywy bycia mamą 25 latki, 14 latka i przyszywanej 12 latki. Codzienna troska nad ich sprawami i próba uzyskania ich aprobaty przysłanie mój własny horyzont, i tak naprawdę niewiele mi zostaje dla siebie. Tak często czuje się jak zdarta płyta powtarzając z troską te same przestrogi w rodzaju ‚”Dominiś załóż czapkę, umyj zęby, wypij sok”, „Zosiu proszę córeczko zrób badania, uważaj jak prowadzisz , odbierz telefon”, „Steffie please have a bath. Turn down the Simms music”. Bla, bla i tak cały dzień. Więc nic dziwnego, ze pod koniec dnia Christian patrzy na mnie jak na gdaczącą kurę , a ja tylko marze żeby przypadkiem nie oczekiwał …. no wiecie czego.

Wiec moje dzisiejsze życzenie na Dzień Dziecka jest następujące ‚ nigdy, przenigdy nie zgubię swojego wewnętrznego dziecka . Pielęgnujcie swoje zachwyty, śmiejecie się perliście, zakładajcie bieliznę dla siebie i swoich partnerów. Dzieci są cudem, ale gdyby nie my ten cud by się nie wydarzył.

« 1 z 2 »

 

Who is adminek

You need update your bio: Edit your profile

BACK